Historia sporów Komisji Europejskiej i polskiego rządu

Bruksela od grudnia 2015 roku sygnalizuje swój niepokój i wysyła w stronę Warszawy zapytania oraz ostrzeżenia. Punkty sporne to przede wszystkim praworządność, ale także wycinka w Puszczy Białowieskiej, relokacja uchodźców, smog i wiele pomniejszych spraw.

Kancelaria Premiera, Wikimedia Commons

Na ostatnim przed wakacjami posiedzeniu Sejm znów ma się zająć nowelizacją ustawy Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw. PiS niekonstytucyjnie przerwał kadencję I prezes Sądu Najwyższego, a ponieważ nie znalazł wśród sędziów SN chętnych do objęcia tej funkcji, zamierza zmodyfikować proces powoływania sędziów i wyboru spośród nich prezesa.

Do tego projektu odniósł się już Sąd Najwyższy. Stwierdził, że takie propozycje legislacyjne są "przykładem skrajnie instrumentalnego wykorzystywania prawa do osiągania doraźnych celów politycznych".

Jeśli zmiany zostaną przegłosowane, będzie to już piąta korekta przepisów regulujących wybór nowych sędziów Sądu Najwyższego.

25 lipca Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu ma wydać wyrok w sprawie pytania irlandzkiego sądu, który odmówił ekstradycji Polaka ściganego za handel narkotykami. Sąd najwyższy Irlandii chce wiedzieć, czy może odmówić wykonania europejskiego nakazu aresztowania, jeśli są zastrzeżenia co do praworządności w Polsce.

W styczniu 2016 r. ówczesna premier Polski Beata Szydło wystąpiła w Parlamencie Europejskim podczas debaty o sytuacji w Polsce. Usiłowała przekonać, że nie doszło w Polsce do złamania konstytucji, a zmiany są zgodne z unijnymi standardami. Wtedy pretekstem do debaty były zamach PiS na Trybunał Konstytucyjny i ograniczenie wolności mediów publicznych w Polsce. Europejskie media podkreślały, że Beata Szydło nie odpowiedziała na żadne trudne pytanie, a jej argumenty nikogo nie przekonały. 

W lipcu 2018 r. przed europosłami w Strasburgu wystąpił obecny premier Polski Mateusz Morawiecki. Mówił, że PiS walczy z postkomunizmem za pomocą reform wymiaru sprawiedliwości. Usłyszał, że podział w Europie, który pogłębia Warszawa, cieszy tylko jednego człowieka – Putina.